
Project Zomboid
😆61
76561199118435995

Kupiłem tą grę, ponieważ mój kolega Mateusz mi o niej opowiadał i wydawała się świetna. Jednakże przed jej kupnem ostrzegało mnie 5 innych kolegów razem z Mateuszem. Mówili mi, że będzie Zomboid zniszczy mi psychikę i nigdy nie będę taki sam, lecz ja się nie słuchałem. Po zainstalowaniu tej zacnej gry odpaliłem ją i bardzo szybko przeszedłem samouczek. Grałem w Zomboida przez jakiś czas i o niej zapomniałem, aż do czasu kiedy zacząłem oglądać pierdolone The Walking Dead, po obejrzeniu 2 sezonów przypomniałem sobie o istnieniu Project Zomboid, więc sobie pomyślałem, że kilka sesji w Zombie nie zaszkodzi (jaki ja byłem głupi). Stworzyłem swoją postać. Nijaki „Jan Grób”, mieszkający w Muldraugh w stanie Kentucky były żołnierz Armii Stanów Zjednoczonych, który jest niedzielnym kierowcą i posiada słaby żołądek. Pierwsze dni zleciały w miarę szybko. Znalazłem opuszczony domek, który stał obok niegdyś działającej apteki lub innej przychodni. Tak czy siak po 10 dniach od rozpoczęcia apokalipsy zdecydowałem się polować na agregat. Przez 6 Zomboidowych godzin szukałem mojego nowego dostawcy prądu i wreszcie go znalazłem. Targałem go do domu przez niewiadomo ile i nagle z dupy pojawiła się spora horda szwendaczy. Tak więc upuściłem agregat i chwyciłem za łom. Walczyłem z hordą nieumarłych aż moje palce błagały z bólu o skrócenie ich cierpienia. Udało się. Zabiłem ich. Teraz nie dość, że mój dom został wyposażony w niezawodne źródło prądu to jeszcze jego wejście, ogród i podwórko zdobiła wielka kupa zwłok. Pomyślałem sobie, że to koniec moich zmartwień, prawda? G*wno prawda. Okazuje się że do napędzania agregatu potrzebuje jeb*nej benzyny. Pomyślałem, że mam już dość walki i pójdę sobie coś zjeść, więc zajrzałem do lodówki i zdałem sobie sprawę, że moja postać ma jakiegoś debuff’a związanego z zatruciem czy coś. Myślałem, że ma to związek z głodem lub złym samopoczuciem, więc zjadłem opakowanie warzyw i jakiś kawałek mięsa. Zauważyłem wtedy, że moja lodówka nie działa. „Ku*wa.” To było moje jedyne słowo. Następnego dnia moja postać wyruszyła w podróż po zdobycie benzyny (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że można spuszczać benzynę z aut). Wiele dni szukałem benzynę lecz jej nie znalazłem, a stan zdrowotny Grobowego Jana ciągle się pogarszał. Zrezygnowany i chory Jan Grób wrócił do domu. Zdecydowałem żeby tym razem biedny Janek wziął sobie jedzenie z puszki, którego mieliśmy niewiele. Wydałem komendę drzemki. Czas klasycznie przyspieszył. Spojrzałem w prawo, patrząc na pogłębiającą się chorobę Jana. Bardzo szkoda mi było tej postaci, zdobyłem spory arsenał i mogłem szczerze powiedzieć, że byłem dumny z tej postaci. Przez ten czas zdążyłem przejść przez 5 etapów żałoby: 1. Zaprzeczenie 2. Gniew 3. Bunt 4. Depresja 5. Akceptacja Zastanawiałem się ciągle, co mogło spowodować tą straszną chorobę. Być może przez to jedno ugryzienie w głowę, które zostało zablokowane przez maskę gazową? Ale to nie mogło być możliwe, przecież rana się w pełni zagoiła. Może przez zatrucie pokarmowe? Możliwe, przecież zjadłem kilka zgniłych owoców. JEDNAK KU*WA NIE. OKAZUJE SIĘ, ŻE WETERAN US ARMY ZOSTAŁ ZABITY PRZEZ CHOROBĘ SPOWODOWANĄ ROZKŁADAJĄCYMI SIĘ ZWŁOKAMI, KTÓRE JA JAK DEBIL ZOSTAWIŁEM NA ZEWNĄTRZ DOMU. NIE MOGĘ ZLICZYĆ ILE PRZEKLEŃSTW WYPOWIEDZIAŁEM W TAMTYM MOMENCIE ORAZ ILE MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH URAZIŁEM, LECZ JEDNO WIEM NAPEWNO - MOGŁEM SIĘ POSŁUCHAĆ MATEUSZA. WYDAŁEM 70 ZŁOTYCH NA GRĘ, KTÓRA PODNIOSŁA MOJE CIŚNIENIE 100-KROTNIE I SPRAWIŁA, ŻE JESTEM NA CELOWNIKU CBŚP, FSB, MI6 I MOSADU. Gdybym miał opisać jakoś Project Zomboid to bym powiedział, że jest to bardzo toksyczny związek, tylko że to ja jestem kobietą.

Project Zomboid
😆61
76561199118435995

Kupiłem tą grę, ponieważ mój kolega Mateusz mi o niej opowiadał i wydawała się świetna. Jednakże przed jej kupnem ostrzegało mnie 5 innych kolegów razem z Mateuszem. Mówili mi, że będzie Zomboid zniszczy mi psychikę i nigdy nie będę taki sam, lecz ja się nie słuchałem. Po zainstalowaniu tej zacnej gry odpaliłem ją i bardzo szybko przeszedłem samouczek. Grałem w Zomboida przez jakiś czas i o niej zapomniałem, aż do czasu kiedy zacząłem oglądać pierdolone The Walking Dead, po obejrzeniu 2 sezonów przypomniałem sobie o istnieniu Project Zomboid, więc sobie pomyślałem, że kilka sesji w Zombie nie zaszkodzi (jaki ja byłem głupi). Stworzyłem swoją postać. Nijaki „Jan Grób”, mieszkający w Muldraugh w stanie Kentucky były żołnierz Armii Stanów Zjednoczonych, który jest niedzielnym kierowcą i posiada słaby żołądek. Pierwsze dni zleciały w miarę szybko. Znalazłem opuszczony domek, który stał obok niegdyś działającej apteki lub innej przychodni. Tak czy siak po 10 dniach od rozpoczęcia apokalipsy zdecydowałem się polować na agregat. Przez 6 Zomboidowych godzin szukałem mojego nowego dostawcy prądu i wreszcie go znalazłem. Targałem go do domu przez niewiadomo ile i nagle z dupy pojawiła się spora horda szwendaczy. Tak więc upuściłem agregat i chwyciłem za łom. Walczyłem z hordą nieumarłych aż moje palce błagały z bólu o skrócenie ich cierpienia. Udało się. Zabiłem ich. Teraz nie dość, że mój dom został wyposażony w niezawodne źródło prądu to jeszcze jego wejście, ogród i podwórko zdobiła wielka kupa zwłok. Pomyślałem sobie, że to koniec moich zmartwień, prawda? G*wno prawda. Okazuje się że do napędzania agregatu potrzebuje jeb*nej benzyny. Pomyślałem, że mam już dość walki i pójdę sobie coś zjeść, więc zajrzałem do lodówki i zdałem sobie sprawę, że moja postać ma jakiegoś debuff’a związanego z zatruciem czy coś. Myślałem, że ma to związek z głodem lub złym samopoczuciem, więc zjadłem opakowanie warzyw i jakiś kawałek mięsa. Zauważyłem wtedy, że moja lodówka nie działa. „Ku*wa.” To było moje jedyne słowo. Następnego dnia moja postać wyruszyła w podróż po zdobycie benzyny (wtedy jeszcze nie wiedziałem, że można spuszczać benzynę z aut). Wiele dni szukałem benzynę lecz jej nie znalazłem, a stan zdrowotny Grobowego Jana ciągle się pogarszał. Zrezygnowany i chory Jan Grób wrócił do domu. Zdecydowałem żeby tym razem biedny Janek wziął sobie jedzenie z puszki, którego mieliśmy niewiele. Wydałem komendę drzemki. Czas klasycznie przyspieszył. Spojrzałem w prawo, patrząc na pogłębiającą się chorobę Jana. Bardzo szkoda mi było tej postaci, zdobyłem spory arsenał i mogłem szczerze powiedzieć, że byłem dumny z tej postaci. Przez ten czas zdążyłem przejść przez 5 etapów żałoby: 1. Zaprzeczenie 2. Gniew 3. Bunt 4. Depresja 5. Akceptacja Zastanawiałem się ciągle, co mogło spowodować tą straszną chorobę. Być może przez to jedno ugryzienie w głowę, które zostało zablokowane przez maskę gazową? Ale to nie mogło być możliwe, przecież rana się w pełni zagoiła. Może przez zatrucie pokarmowe? Możliwe, przecież zjadłem kilka zgniłych owoców. JEDNAK KU*WA NIE. OKAZUJE SIĘ, ŻE WETERAN US ARMY ZOSTAŁ ZABITY PRZEZ CHOROBĘ SPOWODOWANĄ ROZKŁADAJĄCYMI SIĘ ZWŁOKAMI, KTÓRE JA JAK DEBIL ZOSTAWIŁEM NA ZEWNĄTRZ DOMU. NIE MOGĘ ZLICZYĆ ILE PRZEKLEŃSTW WYPOWIEDZIAŁEM W TAMTYM MOMENCIE ORAZ ILE MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH URAZIŁEM, LECZ JEDNO WIEM NAPEWNO - MOGŁEM SIĘ POSŁUCHAĆ MATEUSZA. WYDAŁEM 70 ZŁOTYCH NA GRĘ, KTÓRA PODNIOSŁA MOJE CIŚNIENIE 100-KROTNIE I SPRAWIŁA, ŻE JESTEM NA CELOWNIKU CBŚP, FSB, MI6 I MOSADU. Gdybym miał opisać jakoś Project Zomboid to bym powiedział, że jest to bardzo toksyczny związek, tylko że to ja jestem kobietą.
