
Assassin’s Creed Shadows
😁26
76561197970368210

Pierwsze co się rzuca w oczy to fajne wrzucenie Animusa wraz z opisem kilku ostatnich gier z serii AC w układzie chronologicznym. AC: Odyssey, Origins, Mirage, Valhalla i Shadows. Kolejna ciekawostka to wybór ustawień : od eksperckich gdzie spostrzegawczość przeciwników i trudność walk rośnie niesamowicie w górę po wybór układu eksploracji mapy (domyślnie włączone samodzielne odkrywanie miejsc i znaczników) oraz ustawienia kanoniczności rozgrywki (mamy historię poprowadzoną bez naszych ingerencji, w innym przypadku mamy system wyboru dialogów jak w grach cRPG) i wyboru realistycznego gdzie wszyscy mówią we własnym języku (Japończycy po japońsku, Portugalczycy po portugalsku itd. – rewelacja szczególnie że wykonano to bardzo dobrze) Prolog gry jest jednym z najlepszych otwarć w serii jeśli w ogóle nie najlepszym. Zmieniono też bardzo dużo w układzie samej rozgrywki a w szczególności grania w trybie ukrycia. Dodano znaczniki widoczności możliwość eliminacji źródeł światła, czołganie się, oddychania przez rurkę w wodzie z ukrycia, pozostawanie w bezruchu w cieniu itd. Oprawa graficzna a w szczególności wybór opcji maksymalnych grafiki powodują że mamy do czynienia z jedną z najładniejszych obecnie dostępnych gier na rynku. Jest to prawdziwy pokaz kunsztu wykonania artystycznego z dbałością o najmniejsze detale. Gra ma kilka opcji które możemy włączyć powyżej ustawień jakości ultra (np. rozszerzone dla jakości terenu czy ray tracingu). Gra oczywiście wspiera tryby upscalingu oraz generator klatek, wszystkie najnowsze technologię. Mapowanie HDR jest pod 5000 nitów czyli właściwie absolutny top. Muzyka i dubbing jest na tym samym bardzo wysokim poziomie. W ogóle ciekawostką jest to jak dużą uwagę poświęcono dubbingowi i muzyce w grze. Starano się oddać klimat i dźwięki Japonii tamtych czasów. Optymalizacja i mnogość ustawień powodują że grać można na bardzo wielu konfiguracjach. W grze wbudowany jest benchmark więc można dobrze przetestować wydajność. Dodano do gry też wiele opcji dotyczących samej rozgrywki, ułatwień, kolorystyki a nawet co cieszy wiele osób które lubią grać w trybie immersji modyfikacji HUDa. Zrezygnowano też z wielu niepotrzebnych znaczników. To co się rzuca w oczy już na samym początku do szybkość ładowania gry. Od momentu wciśnięcia przycisku graj w steam do meny z postacią mija dosłownie kilka sekund. Tryb obserwacji jest zupełnie inny niż w poprzednich odsłonach. Zrezygnowano z latających „dronów”. Wprowadzono wiele elementów których nie było wcześniej w serii maksymalnie modyfikując poruszanie się, animacje w tym przemieszczanie się. O gaszeniu elementów świetlnych czy czołganiu się wspomniałem wcześniej. Przede wszystkim grając Naoe mamy absolutnie poczucie płynności i zwinności. Odwrotnie grając Yasuke w ciężkim pancerzu. Sama walka zyskała bardzo dużo na jakości. Naoe jest krucha jak sopel lodu. Walka z kilkoma przeciwnikami to pewna śmierć. Walka 1:1 czasem wydaje się ocieraniem się o zgon (gram w trybie eksperckim). Nasz Yasuke samuraj to inna para kaloszy co nie zmienia faktu że też można nim szybko zakończyć rozgrywkę. Wybór postaci i zmiany pomiędzy nimi (płynne) strasznie mi się spodobały bo całkowicie zmieniają tryb rozgrywki. Rozwój obu postaci jest przemyślany i bardzo mocno wpływa na samą rozgrywkę. Na tyle co pograłem (niewiele) to bardzo dobrze oddano klimat Japonii (bardzo lubię te okres historyczny więc mogę śmiało powiedzieć że przywiązano wagę do wielu detali). Gra jest wolna w swojej narracji co uważam za bardzo duży plus. Lubię gry gdzie nie trzeba się śpieszyć a można powoli zagłębiać się w historię. Jest wiele momentów retrospekcji i też sporo ciekawych aktywności. Dodano też opcje podążania za postacią w tym samym tempie kiedy trwa rozmowa pomiędzy nimi. Niewielka udogodnienie ale bardzo mocno wpływające na immersje. Na bardzo duże brawa zasługuje kreacja postaci. Już pierwsze retrospekcje pokazują nam jak to wszystko się zaczynało. Pierwsze zabójstwo, emocje, smutek. Postacie są nakreślone rewelacyjnie i na pewno nigdy tak dobrze nie były w całej serii AC. Gra jest także bardzo krwawa. Nigdy w całej serii AC nie było takiej ilości krwi i pokazanych elementów związanych z zabójstwami. Odcinanie głów, przebijanie, krew na pancerzach na elementach otoczenia. Historia obu głównych postaci zaczyna się od mocnego A co będzie dalej zobaczymy … Na ten moment jestem bardzo, bardzo pozytywnie zaskoczony Shadows (spodziewałem się raczej bardzo dużego podobieństwa do gier z ostatniej wielkiej trójki – dużo rzeczy jest tutaj wykonane nie tylko inaczej co o wiele lepiej). Jest to moje pierwsze spojrzenie na grę, właściwa recenzja pojawi się po 50-100 godzinach gry.

Assassin’s Creed Shadows
😁26
76561197970368210

Pierwsze co się rzuca w oczy to fajne wrzucenie Animusa wraz z opisem kilku ostatnich gier z serii AC w układzie chronologicznym. AC: Odyssey, Origins, Mirage, Valhalla i Shadows. Kolejna ciekawostka to wybór ustawień : od eksperckich gdzie spostrzegawczość przeciwników i trudność walk rośnie niesamowicie w górę po wybór układu eksploracji mapy (domyślnie włączone samodzielne odkrywanie miejsc i znaczników) oraz ustawienia kanoniczności rozgrywki (mamy historię poprowadzoną bez naszych ingerencji, w innym przypadku mamy system wyboru dialogów jak w grach cRPG) i wyboru realistycznego gdzie wszyscy mówią we własnym języku (Japończycy po japońsku, Portugalczycy po portugalsku itd. – rewelacja szczególnie że wykonano to bardzo dobrze) Prolog gry jest jednym z najlepszych otwarć w serii jeśli w ogóle nie najlepszym. Zmieniono też bardzo dużo w układzie samej rozgrywki a w szczególności grania w trybie ukrycia. Dodano znaczniki widoczności możliwość eliminacji źródeł światła, czołganie się, oddychania przez rurkę w wodzie z ukrycia, pozostawanie w bezruchu w cieniu itd. Oprawa graficzna a w szczególności wybór opcji maksymalnych grafiki powodują że mamy do czynienia z jedną z najładniejszych obecnie dostępnych gier na rynku. Jest to prawdziwy pokaz kunsztu wykonania artystycznego z dbałością o najmniejsze detale. Gra ma kilka opcji które możemy włączyć powyżej ustawień jakości ultra (np. rozszerzone dla jakości terenu czy ray tracingu). Gra oczywiście wspiera tryby upscalingu oraz generator klatek, wszystkie najnowsze technologię. Mapowanie HDR jest pod 5000 nitów czyli właściwie absolutny top. Muzyka i dubbing jest na tym samym bardzo wysokim poziomie. W ogóle ciekawostką jest to jak dużą uwagę poświęcono dubbingowi i muzyce w grze. Starano się oddać klimat i dźwięki Japonii tamtych czasów. Optymalizacja i mnogość ustawień powodują że grać można na bardzo wielu konfiguracjach. W grze wbudowany jest benchmark więc można dobrze przetestować wydajność. Dodano do gry też wiele opcji dotyczących samej rozgrywki, ułatwień, kolorystyki a nawet co cieszy wiele osób które lubią grać w trybie immersji modyfikacji HUDa. Zrezygnowano też z wielu niepotrzebnych znaczników. To co się rzuca w oczy już na samym początku do szybkość ładowania gry. Od momentu wciśnięcia przycisku graj w steam do meny z postacią mija dosłownie kilka sekund. Tryb obserwacji jest zupełnie inny niż w poprzednich odsłonach. Zrezygnowano z latających „dronów”. Wprowadzono wiele elementów których nie było wcześniej w serii maksymalnie modyfikując poruszanie się, animacje w tym przemieszczanie się. O gaszeniu elementów świetlnych czy czołganiu się wspomniałem wcześniej. Przede wszystkim grając Naoe mamy absolutnie poczucie płynności i zwinności. Odwrotnie grając Yasuke w ciężkim pancerzu. Sama walka zyskała bardzo dużo na jakości. Naoe jest krucha jak sopel lodu. Walka z kilkoma przeciwnikami to pewna śmierć. Walka 1:1 czasem wydaje się ocieraniem się o zgon (gram w trybie eksperckim). Nasz Yasuke samuraj to inna para kaloszy co nie zmienia faktu że też można nim szybko zakończyć rozgrywkę. Wybór postaci i zmiany pomiędzy nimi (płynne) strasznie mi się spodobały bo całkowicie zmieniają tryb rozgrywki. Rozwój obu postaci jest przemyślany i bardzo mocno wpływa na samą rozgrywkę. Na tyle co pograłem (niewiele) to bardzo dobrze oddano klimat Japonii (bardzo lubię te okres historyczny więc mogę śmiało powiedzieć że przywiązano wagę do wielu detali). Gra jest wolna w swojej narracji co uważam za bardzo duży plus. Lubię gry gdzie nie trzeba się śpieszyć a można powoli zagłębiać się w historię. Jest wiele momentów retrospekcji i też sporo ciekawych aktywności. Dodano też opcje podążania za postacią w tym samym tempie kiedy trwa rozmowa pomiędzy nimi. Niewielka udogodnienie ale bardzo mocno wpływające na immersje. Na bardzo duże brawa zasługuje kreacja postaci. Już pierwsze retrospekcje pokazują nam jak to wszystko się zaczynało. Pierwsze zabójstwo, emocje, smutek. Postacie są nakreślone rewelacyjnie i na pewno nigdy tak dobrze nie były w całej serii AC. Gra jest także bardzo krwawa. Nigdy w całej serii AC nie było takiej ilości krwi i pokazanych elementów związanych z zabójstwami. Odcinanie głów, przebijanie, krew na pancerzach na elementach otoczenia. Historia obu głównych postaci zaczyna się od mocnego A co będzie dalej zobaczymy … Na ten moment jestem bardzo, bardzo pozytywnie zaskoczony Shadows (spodziewałem się raczej bardzo dużego podobieństwa do gier z ostatniej wielkiej trójki – dużo rzeczy jest tutaj wykonane nie tylko inaczej co o wiele lepiej). Jest to moje pierwsze spojrzenie na grę, właściwa recenzja pojawi się po 50-100 godzinach gry.
